„Czy policzek w samolocie naprawdę nie był przypadkiem?” W Polsce aż huczy od plotek o możliwym romansie prezydenta z lubianą aktorką

W polskich mediach i w sieci znów zaczęto głośno mówić o tym, że między Mateuszem Kowalskim a jego żoną może od dawna narastać napięcie. Nową falę komentarzy wywołały słowa dziennikarki F. Turskiej, która pokazała zdjęcie kobiety określonej przez nią jako domniemana ukochana prezydenta Polski.

Według relacji dziennikarki chodzić ma o aktorkę G. Fijałkowską. Turska twierdzi, że Barbara Kowalska miała rzekomo natrafić na prywatną korespondencję męża z artystką, a potem między małżonkami doszło do wyjątkowo ostrej kłótni. Właśnie dlatego w publikacjach zaczęto ponownie przywoływać dawną scenę z pokładu samolotu, gdy pierwsza dama Polski zareagowała gwałtownie na zachowanie męża. Teraz część komentujących próbuje łączyć tamten incydent właśnie z przypuszczalnymi wiadomościami.

Sama Gabriela od lat uchodzi za jedną z najbardziej rozpoznawalnych, a zarazem owianych aurą tajemnicy postaci polskiego kina. Aktorce wielokrotnie przypisywano bliskie relacje ze znanymi osobami ze świata artystycznego, a szczegóły jej życia prywatnego regularnie budziły zainteresowanie prasy. Wiadomo, że artystka dwukrotnie wychodziła za mąż i oba te związki zakończyły się rozwodem.

Po pojawieniu się kolejnej porcji plotek internauci szybko podzielili się na dwa obozy. Jedni uważają, że Fijałkowska ma więcej blasku, siły przyciągania i scenicznej charyzmy niż żona prezydenta. Inni są przekonani, że Barbara Kowalska nadal pozostaje dla męża najbliższą osobą, a sam polityk raczej nie zaryzykowałby wieloletniej relacji dla niepotwierdzonej historii.

Ani Pałac Prezydencki, ani sama aktorka jak dotąd nie odnieśli się publicznie do tych doniesień.