Paweł skinął głową w ciemności. Następnego dnia poprosił Zuzannę do salki konferencyjnej. Weszła triumfalnie.
— Zuzanno, przekroczyłaś granicę — powiedział, zmuszając się do spokoju.
— Och, rozluźnij się — zamruczała i wyciągnęła rękę do jego twarzy. — Ona nie jest dla ciebie. Zaufaj mi.
Cofnął się. Jej dłoń zawisła w powietrzu.
— Co ty sugerujesz?
— Że twoje idealne życie jest kłamstwem — syknęła słodkim głosem. — Z zewnątrz rodzina marzeń. Ale twój syn… on nawet nie jest twój.
Paweł zamarł. Patrząc na jej zadowoloną twarz, stracił ostatki współczucia.

— Mogę to udowodnić. — Rzuciła kartkę na stół. — Ojcostwo: zero procent. Dobrze mieć znajomości, prawda? Teraz mi wierzysz?
Paweł podniósł wzrok, a gniew zmienił się w lodowatą jasność.
— Zniosłem to, że za mną chodziłaś. Ale moje dzieci? Kuba nie jest moim synem z krwi. To sprawa moja i Anny. Jego rodzice, siostra Anny i jej mąż, zginęli. Teraz jest nasz. Zadowolona?
Zuzanna pobladła. — Nie wiedziałam…
— Nie obchodzi mnie, skąd to masz — powiedział śmiertelnie cicho. — Do wieczora składasz wypowiedzenie albo idę na policję. A jeśli kiedykolwiek zbliżysz się do moich dzieci… — urwał. — Będziesz żałować, że skończyło się tylko na policji.
Zuzanna odeszła tego samego dnia. Paweł wrócił wcześniej do domu i tulił Kubę oraz Maję mocniej niż zwykle, wdychając zapach ich włosów po szamponie.
Tego wieczoru usiadł naprzeciw Anny.
— Musimy mu powiedzieć — rzekł cicho. — Zasługuje, żeby usłyszeć prawdę od nas, nie od obcej osoby.

Oczy Anny napełniły się łzami, ale bardziej z ulgi niż z rozpaczy. — Boję się.
— Ja też. Ale zrobimy to razem.
Tydzień później, po cieście, Paweł uklęknął przed Kubą.
— Pamiętasz, jak mówimy, że rodzina jest najważniejsza? Twoja jest wyjątkowa. Nie jestem twoim tatą z urodzenia. Byli nimi ciocia Magda i wujek Łukasz. Ich już nie ma, ale mama i ja wybraliśmy ciebie. Miłość sprawiła, że jesteś nasz.
Kuba pomyślał chwilę, po czym objął ich.
— Mogę dostać jeszcze ciasta?
Burza minęła. Wśród okruszków i cichej rozmowy nie było miejsca dla Zuzanny ani jej gier. Wszystko wróciło dokładnie tam, gdzie powinno być.