Ojciec. Jedenaście lat bez ojca, a teraz stał w ich pokoju. Dlaczego dopiero teraz? Babcia zawsze mówiła, że był pijakiem i złodziejem, że zginął w bójce. Wstydliwa tajemnica.
A to wszystko było kłamstwem.
Mama musiała zobaczyć w jego oczach, co zrobi. Tomek porwał płaszcz i wybiegł.
Biegł, aż paliły go płuca, a łzy rozmazywały chodnik. Komu miał wierzyć?
— Ej, młody! — zawołał Kuba Domański.
Tomek go zignorował.
— Zaczekaj! Kto cię goni?
Kuba złapał go za rękaw.
— Nikt. Odczep się.
— Zamarzniesz. W zeszłym roku leżałem w szpitalu, tam chociaż żarcie było dobre. Ale ty? Ty jesteś za miękki. Chodź, mieszkam blisko.
Tomek zawahał się.
— Moja mama jest w trasie, konduktorka. Jestem sam.
Mieszkanie było biedne, ale czyste. W pokoju Kuby wisiały plakaty The Clash, Queen i Bowiego. Przy łóżku stała gitara.
— Herbaty?
Tomek kiwnął głową. Brzuch zaburczał mu głośno.
— Głodny? Zrobię fasolkę na grzankach.
Kuba gotował i nucił. Tomek miał wrażenie, że nigdy nie jadł nic lepszego.
Potem, nad kubkami herbaty, Kuba brzdąkał na gitarze.
— Naprawdę świetnie grasz — powiedział Tomek.
— Dzięki. To Bowie. A to Queen. Legendy.
Tomek znał tylko The Clash. Kuba grał, gdy Tomek śpiewał, i śmiał się, kiedy mylił słowa.
— Powinieneś wracać. Jeszcze policję postawią na nogi.
Uśmiech Tomka zgasł.
Kuba wysłuchał wszystkiego.
— Nie bądź głupi. Tata to wielka rzecz. Mój zniknął. Mama mówi, że jest astronautą.
— Serio?
— Nie. Ma poczucie humoru. Sama mnie wychowała. Bez rodziny. Ale jest super. Pogadaj z nimi, dobra? Dorośli też wszystko psują.
Tomek przytulił go mocno.
Kuba miał rację.
Znaleźli go. Mama, babcia i tata wszystko wyjaśnili. Babcia nie zaakceptowała Wojtka, więc pisała do niego listy, udając, że Anna wyszła za mąż. Wojtek uwierzył.
— Dlaczego? — zapytał Tomek.
— Chciałam szczęścia dla was obojga.
— A dla niego?
Babcia rozpłakała się.
— Wybacz mi.
Na urodziny Tomka przyszedł Kuba. Przyniósł plakat The Clash, a mama pozwoliła powiesić go nad biurkiem.
Tomek wybaczył im wszystkim.
„Dorosłe bzdury” — tak nazwał to Kuba.
Babcia wzięła Kubę pod skrzydła. Karmiła go, pilnowała szalika i pomagała z matematyką.
Po latach wciąż spotykają się nad Bałtykiem, grają na gitarach i jedzą fasolkę na grzankach jak królowie.
A tata? Tomek go kocha. Ma przyrodnie rodzeństwo i wszyscy dobrze się dogadują. Ale między nim a ojcem jest coś osobnego, twardego jak stal. Więź, której nie dotknęło żadne kłamstwo.
